Pomajówkowo
Mediolan jest przereklamowany i aturystyczny. Może, jeśli ktoś ma fioła na punkcie metek albo Leonardo, to zachwyci się wystawami w "złotym prostokącie", czy kilkunastoma eksponatami w muzeum nauki (o którym nota bene, jakoś specjalnie nawet przewodniki nie wspominają). Może. Mnie wkurzył. Brakiem informacji turystycznej (gdziekolwiek!) i drogowskazów do tych pięciu na krzyż zabytków, podejrzanymi paragonami w knajpach oraz prostackim zachowaniem właściciela rodzinnego hoteliku przy Porta Victoria.
I gdyby nie wiosna, przystojni żandarmi przy Katedrze, stoicki spokój Kamy, pyszne lody przy La Scali, imieninowy nastrój, i pewien Sycilijczyk Massimo, ten wyjazd nie byłby tak udany! Ale to już, top secret!
|